pies biegnie za samochodem
Biegnie zziajany pies przez pustynię i myśli: "Jak zaraz nie znajdę jakiegoś drzewa to się posikam" Husse - twój lokalny dostawca karmy. Pet Supplies. Send message.
Kilka fotek z finiszu wystawy "Za oknami gołe baby, a przez pole biegnie pies" w Galerii BB w Krakowie. Serdecznie dziękuję wszystkim za obe
Reporter 24 zauważył biegnącego za samochodem psa i postanowił interweniować. Nagrany przez niego film został wybrany najciekawszym materiałem marca. Wyróż
01:22:43 - Dzisiaj rozmawiamy na temat tego jak przygotować się do adopcji, jak wybrać psa i postępować z nim, tuż po wzięciu. A także o niezbędnych akcesoriac…
O radości i innych korzyściach płynących z biegania napisano już wiele. Jest to coraz bardziej popularna forma spędzania wolnego czasu. Jedni lubią biegać sami, inni z przyjaciółmi, a są i tacy, którzy postanowili zarazić tym sportem swojego czworonoga i na trasy wybierają się z ukochanym psiakiem.
Manfred Mann Singles In The Sixties. Przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie (Pomorskie) rozpoczął się w poniedziałek proces b. senatora Waldemara Bonkowskiego, oskarżonego o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Według prokuratury, mężczyzna ciągnął czworonoga za jadącym autem, czego zwierzę nie Waldemarowi Bonkowskiemu (zgodził się na podanie danych osobowych - PAP) postawiono zarzut "znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem w ten sposób, że przywiązał zwierzę do haka holowniczego samochodu, ruszył i zwiększając prędkość, tak że pies nie nadążył, przewrócił się i był ciągnięty". W krótkiej wypowiedzi dla mediów przed rozpoczęciem rozprawy b. parlamentarzysta powiedział, że "absolutnie" nie przyznaje się do winy. W procesie jako oskarżyciele posiłkowi występują cztery organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Jak ustaliła sekcja zwłok, zwierzę doznało "obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową", w następstwie których straciło życie. W trakcie śledztwa Bonkowski nie przyznał się do postawionego mu zarzutu. "Składając wyjaśnienia przedstawił odmienne motywy swojego zachowania" – informowała na początku kwietnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera auta jadącego za samochodem Bonkowskiego. Na filmie widać, jak mężczyzna przywiązuje sznurkiem psa do samochodu i rusza autem. Zwierzę początkowo biegnie, ale później nie nadąża za jadącym samochodem. Przewraca się i jest wleczone za pojazdem. Nagranie wideo zostało przekazane policji. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi do pięciu lat więzienia. Waldemar Bonkowski to znany na Kaszubach lokalny polityk. W wyborach parlamentarnych w 2015 uzyskał mandat senatora z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W lutym 2018 r., po serii antysemickich wpisów w mediach społecznościowych, został zawieszony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii i został senatorem niezrzeszonym. W wyborach 2019 r. starał się o reelekcję z własnego komitetu wyborczego, ale nie dostał się do parlamentu. Były senator Waldemar Bonkowski w sądzie: nigdy nie znęcałem się nad zwierzętami, to sprawa polityczna Nigdy nie znęcałem się nad zwierzętami, psy mają u mnie lepiej niż niektórzy ludzie – mówił w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie (Pomorskie) b. senator Waldemar Bonkowski, oskarżony o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Według prokuratury, mężczyzna ciągnął czworonoga za jadącym autem, czego zwierzę nie przeżyło. 62-letni Waldemar Bonkowski (zgodził się na podanie danych osobowych - PAP) nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, zgodził się odpowiadać na pytania sądu i prokuratury. Nie chciał natomiast odpowiadać na pytania oskarżycieli posiłkowych reprezentujących przed sądem cztery organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. "Nigdy nie znęcałem się nad zwierzętami. Ludzie, którzy do mnie przyjeżdżają, to każdy mówi, że psy u mnie mają lepiej, jak niektórzy ludzie mają, bo tak o nie dbam. Media zrobiły ze mnie zwyrodnialca i mordercę, a było zupełnie inaczej" – wyjaśnił Bonkowski. Oskarżony opowiedział, że kilka dni przed zdarzeniem złapał wysoką gorączkę związaną z koronawirusem. Będąc w aptece po leki zadzwoniła do niego bratowa z informacją, że jego dwa psy opuściły posesję i biegają po okolicy. B. senator mówił, że odnalazł psy ok. 2,5 km od domu. Zdecydował przywiązać sukę Zoję, owczarka kaukaskiego, za pomocą smyczy do haka holowniczego auta, a drugi pies Hazar biegł w pewnej odległości za samochodem. Oskarżony tłumaczył, że jechał bardzo wolno ok. 5 km na godzinę ok. 3,5-4 km drogami polnymi i przez las, co jakiś czas zatrzymując auto. Przez cały czas miał też otwarte szyby w samochodzie, aby nawoływać drugiego psa. Jak wyjaśnił, na szosę wjechał mając ok. 700 metrów do bramy wjazdowej swojego domu. Z uwagi na to, że jechał bardzo wolno jadące za nim auta zaczęły na niego trąbić. "Jeden z kierowców, który mnie wyprzedził krzyknął: +pan psa ciągnie+, ja mu odpowiedziałem, że +nie ciągnę, a prowadzę+. W pewnym momencie, kiedy byłem już kilkadziesiąt metrów od bramy zauważyłem, że Zoja się przewróciła. Zacząłem psa reanimować, masować" – mówił w sądzie b. senator. Ratowanie psa nic jednak nie dało i razem z sąsiadem włożyli zwłoki psa na taczkę i przewieźli na podwórko posesji oskarżonego. Potem, z uwagi na zły stan zdrowia właściciel zwierzęcia położył się do łóżka. Następnego dnia b. senator został zatrzymany przez policję. "Na jakiej podstawie oskarża się mnie o szczególne znęcanie się nad psem? Że psa chciałem do domu doprowadzić? Tu nie chodzi o psa. To jest sprawa polityczna, to jest zemsta. Każdy wie, jakie mam tradycyjne poglądy. Naraziłem się pewnym środowiskom, ze Strajku Kobiet podjeżdżali pod mój dom, grozili mi, że mnie zabiją. Jak jadę po Kościerzynie, to samochody mi drogę zajeżdżają i mnie atakują. Jestem ofiarą masowego hejtu przez fałszywą narrację nakręcaną przez media" - mówił Bonkowski. Wyjaśnił, że nie mógł psów włożyć do bagażnika lub na tylne siedzenie, bo każde z nich waży ok. 80 kilogramów, a on tego dnia - jak stwierdził - "słaniał się na nogach" - z powodu choroby. W trakcie rozprawy przed budynkiem kościerskiego sądu zgromadziła się grupka manifestujących z transparentami: „Miejsce psycholi jest za kratami!!!”, „Pies już zginął. Kto następny?”. Następną rozprawę sąd wyznaczył na 31 stycznia. Podczas procesu ma być przesłuchanych ok. 10 świadków. Bonkowskiemu postawiono zarzut "znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem w ten sposób, że przywiązał zwierzę do haka holowniczego samochodu, ruszył i zwiększając prędkość, tak że pies nie nadążył, przewrócił się i był ciągnięty". Jak ustaliła sekcja zwłok, zwierzę doznało "obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową", w następstwie których straciło życie. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera auta jadącego za samochodem Bonkowskiego. Na filmie widać, jak mężczyzna przywiązuje sznurkiem psa do samochodu i rusza autem. Zwierzę początkowo biegnie, ale później nie nadąża za jadącym samochodem. Przewraca się i jest wleczone za pojazdem. Nagranie wideo zostało przekazane policji. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi do pięciu lat więzienia. Waldemar Bonkowski to znany na Kaszubach lokalny polityk. W wyborach parlamentarnych w 2015 uzyskał mandat senatora z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W lutym 2018 r., po serii antysemickich wpisów w mediach społecznościowych, został zawieszony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii i został senatorem niezrzeszonym. W wyborach 2019 r. starał się o reelekcję z własnego komitetu wyborczego, ale nie dostał się do parlamentu.(PAP) Autor: Robert Pietrzak kgr/
12 lutego, 2018 Zachowanie 5,889 WyświetleniaPogoń psa za samochodem, rowerem i innym poruszającymi się pojazdami może mieć tragiczne konsekwencje. Wpadnięcie pod koła często kończy się tragedią – utratą zdrowia lub życia. Dla bezpieczeństwa naszego czworonoga i własnego spokoju warto oduczyć psa biegania za wszelkimi pojazdami pies biega za poruszającymi się pojazdami?Wiele psów posiada silne instynkty łowieckie. Jeśli nie wypracujemy z czworonogiem zachowania zastępczego – istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą biec za wszystkim co się za samochodami może być swojego rodzaju walką o wcześniej oznaczoną (moczem) przestrzeń. Najczęściej dzieje się tak w przypadkach, gdy nie posiadamy za poruszającymi się autami może być również uwarunkowana przez zbyt małą dawkę aktywności fizycznej. Pies w ten sposób uwalnia energię, którą powinien pożytkować w inny, kontrolowany psy, bieganie za autami traktują również jako świetną oduczyć psa biegania za samochodami?Te niebezpieczne zachowanie należy eliminować już w wieku szczenięcym. Wszak, stanowi ono naprawdę ogromne zagrożenie dla naszego pupila. O ile my możemy na niego uważać, o tyle kurier, listonosz czy inny nieświadomy gość może wyrządzić naszemu czworonogowi oduczania psa niepoprawnego zachowania wymaga ogromu cierpliwości. Nauka może potrwać nawet kilka-kilkanaście uwagi czworonogaJednym ze sposobów, które pozwalają uniknąć niepożądanego zachowania czworonoga jest odwracanie uwagi psa. W tym celu musimy nauczyć psa komendy „uwaga”.Pokaż psu smakołyk na wysokość momencie, gdy pies spojrzy w Twoje oczy powiedz „uwaga” i nagródź komendę „uwaga” profilaktycznie. Gdy usłyszysz nadjeżdżający samochód, zastosuj komendę i nagrodź treningowaAby oduczyć psa biegania za samochodami pod naszą nieobecność (brak komendy „uwaga”) należy zastosować specjalną linkę linkę o długości 10/15 w bezpiecznej odległości od nadjeżdżających samochodów (większej niż długość linki).Pozwól psu dobrze się sam wymierzy sobie karę (gwałtowne wyhamowanie).Proces oduczania biegania za samochodami znacząco ułatwi znajomość komendy „nie!” / „nie wolno” itp.
Widok (9 lat temu) 29 stycznia 2013 o 10:08 Na mojej ulicy nagminnie jest wyprowadzany pies przez faceta, który jeżdzi autem dookoła bloku, a pies biegnie za nim. Skrajny debilizm jak dla mnie. Pies jest z ras agresywnych: duzy czarny podobny do rotwailera. Czasami wychodze z dusza na ramieniu z moim psem w obawie czy nie zaatakuje go pies biegajacy za autem. Czy ktos ma ten sam problem? 0 0 ~MMM (9 lat temu) 18 lutego 2013 o 11:04 Mieszkasz na łodzkiej? 0 0 ~Kinga (9 lat temu) 28 marca 2013 o 14:01 jak duży, czarny to od razu znaczy że rottweiler, a już na pewno agresywny...ludzie opanujcie się kiedyś sąsiadka wychodziła ze sznaucerem olbrzymem a wszyscy, że to rottweiler bo ma ogon obcięty ;D co za debilizm oczywiście że opisany wyżej spoób "wyprowadzania'" psa nalezy ze wszech miar potępić, ale nie popadajcie w paranoję rottweilery to psy nie dla każdego, ale same w sobie są bardzo spokojne i zrównoważone, niestety zaszkodziła tej rasie "moda" i masowe mnożenie tchórzliwych, niezrównoważonych osobników przez pseudohodowców którzy sprzedawali takie pokrzywione psychicznie psy za 200-500 zł bo dla ludzi 1500zł za psa z udokumentowanym pochodzeniem po przebadanych (w tym psychicznie) rodzicach to "za drogo".. 3 3 ~dzina (9 lat temu) 5 kwietnia 2013 o 08:39 mieszkałam na łódzkiej kilkanaście lat ,i tego psa znam po sąsiedzku,nawet mój pies z nim się zaprzyjaźnił,owszem jest to groźna rasa ,ale nie rottweiler tylko pitbul jest łagodny ,tej rasy psy ,aby były spokojne potrzebują bardzo dużo ruchu i nie takiego zwykłego spaceru tylko porządnego wybiegania ,w książkach nawet polecają aby ten pies biegał za rowerem właściciela ok. 1-2 godzin dziennie ,dlatego myślę że ten pan nie ma tyle czasu i wpadł na pomysł z tym że znałam tego psa to i tak paraliżował mnie strach jak do mnie podchodził na samą myśl co to za rasa ,dlatego uważam że powinien go wypuszczać w kagańcu ,były już przypadki ,że bardzo łagodny pies tej rasy zagryzł dziecko ,ma on jeszcze większy ucisk w szczękach niż rottweiler jak złapie to już nie puści ,jest to rasa hodowana w Ameryce do walk psów. 1 0 ~Kinga (9 lat temu) 5 kwietnia 2013 o 19:30 Pomylić rottweilera z pitbullem to chyba tylko osoba niewidoma może... Oto do czego doprowadza medialna nagonka na rasę. Do histerii głupich ludzi. Kiedyś jechałam z suką rasy golden retriever (rodowodową, o wzorcowej budowie i umaszczeniu) autobusem a jakaś "babcia" się mnie pyta czy mój pies to amstaf. Ciekawa jestem jej reakcji gdybym dała odpowiedź twierdzącą... ~dzina Jeśli mężczyzna nie ma czasu wybiegać psa rowerem/joggingiem to nie powienien kupować sobie przedstawiciela takiej rasy. To pies dla "sportowców". Samochód to nie jest najlepszy pomysł - zbyt utrudniony kontakt z psem i brak możliwości bezpośredniego sprawowania kontroli. Co do kagańca, to zgodzę się ale powinien kupić specjalny fizjologiczny ułatwiający psu ziajanie podczas biegu. Takich kaganców nie ma w zwykłych zoologach, tylko w necie lub na wystawie psów rasowych. Warto też nadmienić, iż niejednokrotnie pies w kagańcu stanowi paradoksalnie większe zagrożenie niż bez (dotyczy łagodnych zwierząt). 0 0 ~Czlowiek z lodzkiej (9 lat temu) 12 kwietnia 2013 o 13:10 Tak widuje tego skrajnego debila - pies biegnie bez kaganca, po chodniku, ulicy, trawie. Koles do skoksowany dres w SUVie, od razu widac o co biega. Tu nie ma co gadac, ja tylko czekam zeby go przyuwazyc i od razu tel na policje beda w ciagu 5 minut. Trzeba tak zrobic poki nikogo ten pies nie zaatakowal, a na oko ma z 50 - 60 kg wagi i okolo metra w klebie. Sam mam male dzieci i nie wyobrazam sobie zeby natknac sie na tego psa w trakcie spaceru z nimi. Kazdemu kto zauwazy taki "spacer" radze od razu dzwonic na policje (omijac straz miejska bo zanim przyjada to drugi dzuien juz bedzie). 3 1 ~Kinga (9 lat temu) 12 kwietnia 2013 o 13:46 "a na oko ma z 50 - 60 kg wagi i okolo metra w klebie." W takim razie to Dog niemiecki albo Wilczarz irlandzki, a nie pitbul. Nie ma metrowych pitów. 1 0 ~xxx (9 lat temu) 12 kwietnia 2013 o 16:49 Rasa nie ma tu najmnieszego znaczenia - jest to piers z ras agresywnych i to widac po umiesnionej sylwetce i pysku ale buldog. Nie rozchodzi sie o raze tylko zagrozenie jakie stanowi nie nadzorowane, nie zabezpieczone zwierze 3 0 ~lato (9 lat temu) 29 kwietnia 2013 o 01:05 Ech, też znam tego kolesia i psa. Pierwszy raz jak do mnie podbiegł, myślałam, że zejdę na zawał :/ W ogóle "urocze" towarzystwo się zbiera na trawniku na Łódzkiej oprócz niego... 0 1 ~m. (8 lat temu) 1 września 2013 o 20:44 no problem jest , chodzi o goscia w hondzie crv ? 0 0 ~Łukasz (8 lat temu) 16 listopada 2013 o 15:48 znam gościa (Łudzka - Honda CRV), ta rasa to Cane Corso. Jak dla mnie, niebezpieczny. Skoczył na mnie i usyfił błotem i śliną. 0 0 do góry
Były senator PiS Waldemar Bonkowski odpowie za znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. 30 marca śledczy otrzymali nagranie, na którym widać, że mężczyzna ciągnie zwierzę na haku za samochodem. Pies nie przeżył. Proces Bonkowskiego rozpoczął się w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie na Pomorzu. Waldemarowi Bonkowskiemu postawiono zarzut „znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem w ten sposób, że przywiązał zwierzę do haka holowniczego samochodu, ruszył i zwiększając prędkość, tak że pies nie nadążył, przewrócił się i był ciągnięty”. W krótkiej wypowiedzi dla mediów przed rozpoczęciem rozprawy były parlamentarzysta powiedział, że „absolutnie” nie przyznaje się do procesie jako oskarżyciele posiłkowi występują cztery organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Jak ustaliła sekcja zwłok, zwierzę doznało „obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową”, w których następstwie straciło życie. Waldemar Bonkowski odpowie przed sądem za znęcanie się nad psemW trakcie śledztwa Waldemar Bonkowski nie przyznał się do postawionego mu zarzutu. – Składając wyjaśnienia przedstawił odmienne motywy swojego zachowania – informowała na początku kwietnia rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna rozmowie z portalem Interia Bonkowski tłumaczył, że pies mu uciekł i chciał go „doprowadzić na swoją posesję”. – Zahaczyłem go na smyczy o hak, oczywiście. Tylko tyle. Żeby doprowadzić go do domu. Pies się przewrócił, to natychmiast się zatrzymałem i go odpiąłem. Tyle mogę powiedzieć, nie mogę rozmawiać, bo jestem na policji na przesłuchaniu – mówił. – Absurdy ludzie piszą, że znęcam się nad psem. Mam zwierzęta od 40 lat, kocham zwierzęta, nawet w adopcję koty wziąłem. Tak jak ja się psami opiekuję, to mało kto – dodał były zdarzenie zarejestrowała kamera auta jadącego za samochodem Bonkowskiego. Na filmie widać, jak mężczyzna przywiązuje sznurkiem psa do samochodu i rusza autem. Zwierzę początkowo biegnie, ale później nie nadąża za jadącym samochodem. Przewraca się i jest wleczone za pojazdem. Nagranie wideo przekazano policji 30 marca. Bonkowski został aresztowany 1 kwietnia. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi do pięciu lat Bonkowski to były senator PiSWaldemar Bonkowski to znany na Kaszubach lokalny polityk. W wyborach parlamentarnych w 2015 uzyskał mandat senatora z ramienia Prawa i lutym 2018 r., po serii antysemickich wpisów w mediach społecznościowych, został zawieszony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii i został senatorem niezrzeszonym. W wyborach 2019 r. starał się o reelekcję z własnego komitetu wyborczego, ale nie dostał się do parlamentu. -Robert Pietrzak/Interia/oprac. AK
To, co widziałam na filmie kwalifikuje się jako znęcanie się nad zwierzęciem - zeznała w poniedziałek przed sądem w Kościerzynie (Pomorskie) lekarz weterynarii w procesie b. senatora Waldemara Bonkowskiego, oskarżonego o znęcanie się nad psem ze szczególnym prokuratury, mężczyzna ciągnął czworonoga za jadącym autem, czego zwierzę nie przeżyło. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera auta jadącego za terenowym fordem Bonkowskiego (zgodził się na podanie danych osobowych - PAP). Na filmie widać, jak mężczyzna przywiązuje sznurkiem psa do samochodu i rusza autem. Zwierzę początkowo biegnie, ale później nie nadąża za jadącym samochodem. Przewraca się i jest wleczone za autem. Nagranie wideo zostało przekazane policji w Kościerzynie przez lokalnego dziennikarza, który otrzymał je od osoby, która prosiła o zachowanie jej anonimowości. Przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie odbyła się w poniedziałek druga rozprawa w tym procesie. Zeznawało siedmioro świadków. Przed sądem zeznawała lekarz weterynarii Monika P. wezwana do interwencji na posesję b. parlamentarzysty, gdzie towarzyszyli jej policjanci. Wskazano jej psa, który miał być ciągnięty za samochodem. "Pies ten nie miał żadnych śladów, które świadczyłyby o znęcaniu się nad nim, oceniłam jego stan jako dobry. Był łagodny wobec obcych, miał dobre warunki bytowania. Widać było, że pies jest związany z właścicielem" - mówiła świadek. Potem okazało się, że pies, którego badała kobieta nie był tym, którego ciągnął za autem Bonkowski. "To, co widziałam na filmie kwalifikuje się jako znęcanie się nad zwierzęciem. Każdy upadek psa przy takiej prędkości, jaki widziałem na filmie, mógł doprowadzić do urazów wewnętrznych psa. To była prędkość szybsza niż ten pies mógł biec" - oceniła lekarz weterynarii. Jako świadek wystąpiła Monika G-S., która wyprzedzała samochód, za którego kierownicą siedział Bonkowski. "Przymierzając się do tego manewru zauważyłam, że na poboczu leży duży pies. Jego widok mnie przeraził. Zwierzę miało wybałuszone oczy, wyciągnięty język, a nad nim pochylał się mężczyzna. Do haka holowniczego przywiązana była smycz w typie liny żeglarskiej z żółtymi znaczeniami. Dobrze to zapamiętałam, bo sama żegluję. Ta smycz była krótka, miała ok. 1,3 metra. Wyprzedziłam auto oskarżonego, bo wiedziałam, że nie da się już pomóc temu psu i przestraszyłam się tej sytuacji" - zeznała. Kobieta przyznała, że to, co zobaczyła na drodze na tyle nie dawało jej spokoju, że po kilku dniach zgłosiła zdarzenie do jednej z fundacji zajmującej się ochroną zwierząt. "To jest totalna pomyłka, oskarżenie pani prokurator to jest absurd, bo zostałem oskarżony o szczególne znęcanie się nad zwierzętami. Bo jeśli chciałaby pani prokurator wytoczyć mi jakieś oskarżenie, to może tylko z kodeksu wykroczeń o nieumyślne spowodowanie śmierci psa. Gdybym ja chciał się znęcać nad zwierzętami, to mógłbym to zrobić na swojej posesji, na odludziu, bo w promieniu 1,5 kilometra ode mnie nikt nie mieszka" - powiedział Bonkowski. Podkreślił, że nie ciągnął psa za autem, a jedynie go prowadził. "Pies był zdenerwowany, samochody niemiłosiernie trąbiły. Prawdopodobnie z tego hałasu pies mógł doznać zawału i upadł. Pies swobodnym kłusem sobie nogami przebierał. On nie mógł doznać takich obrażeń, to był nieszczęśliwy wypadek" - oświadczył oskarżony. 62-letniemu Waldemarowi Bonkowskiemu postawiono zarzut "znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem w ten sposób, że przywiązał zwierzę do haka holowniczego samochodu, ruszył i zwiększając prędkość, tak że pies nie nadążył, przewrócił się i był ciągnięty". Jak ustaliła sekcja zwłok, zwierzę doznało "obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową", w następstwie których straciło życie. W procesie, który rozpoczął się w listopadzie ub. roku, jako oskarżyciele posiłkowi występuje pięć organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Następna rozprawa odbędzie się 21 marca. Waldemar Bonkowski to znany na Kaszubach lokalny polityk. W wyborach parlamentarnych w 2015 uzyskał mandat senatora z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W lutym 2018 r., po serii antysemickich wpisów w mediach społecznościowych, został zawieszony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii i został senatorem niezrzeszonym. W wyborach 2019 r. starał się o reelekcję z własnego komitetu wyborczego, ale nie dostał się do parlamentu.(PAP) autor: Robert Pietrzak kgr/
pies biegnie za samochodem